„Siedem zmysłów. Jak je zrozumieć i wykorzystać, by lepiej żyć ” – Rüdiger Braun

Siedem zmysłów. Jak je zrozumieć i wykorzystać, by lepiej żyć

Zmysły. To dzięki nim widzimy, słyszymy, czujemy. Mimo że stanowią nasz łącznik z rzeczywistością, to cały czas nie wiemy o nich wszystkiego. Rüdiger Braun, opierając się na najnowszych badaniach naukowych, wyróżnia oprócz podstawowych pięciu zmysłów (wzroku, słuchu, smaku, węchu i dotyku) jeszcze dwa dodatkowe: zmysł równowagi oraz… intuicję. Jakie nieoczywiste znaczenie odgrywają zmysły w naszym życiu? Dowiecie się tego z książki „Siedem zmysłów. Jak je zrozumieć i wykorzystać, by lepiej żyć”. W księgarniach od 14 kwietnia.

Zapach świeżo zmielonej kawy, ulubiony utwór lecący głośników, przyjemny w dotyku koc. Zmysły mają ścisły związek z tym, co czujemy, robimy a nawet myślimy. To dzięki nim odbieramy bodźce z otoczenia, wpływają one również na nasze emocje i reakcje. Nawet najmniejsze zakłócenie tej kruchej równowagi może mieć bardzo poważne skutki dla naszej psychiki.

Czy wiedzieliście, że zmysły – podobnie jak inne umiejętności – można trenować? Dostarczając sobie różnych bodźców: wzrokowych, wizualnych czy smakowych, możemy wpływać na nasze samopoczucie. W książce „Siedem zmysłów” autor tłumaczy, jaki wpływ na naszą psychikę mają różne kolory, zapachy czy dźwięki. Pokazuje także, w jaki sposób za pomocą różnych ćwiczeń i rytuałów można wyostrzyć zmysły oraz – co za tym idzie – wzbogacić nasze życie wewnętrzne.

Jak wpływają na naszą psychikę różne kolory? Dlaczego pewne dźwięki uznajemy za przyjemne, natomiast inne są dla nas nie do wytrzymania? Skąd bierze się upodobanie do zapachu świeżo skoszonej trawy? Dlaczego nasza mimika ma kluczowe znaczenie przy nawiązywaniu nowych znajomości? Czy można się zakochać „od pierwszego wejrzenia”?

„Siedem zmysłów. Jak je zrozumieć i wykorzystać, by lepiej żyć” to kompleksowy przewodnik napisany w oparciu o najnowsze badania naukowe, prezentujący najświeższe dane i eksperymenty. Dzięki zawartym tu wskazówkom nauczycie się zwracać uwagę na swoje zmysły oraz poprawicie uważność na bodźce, dzięki czemu doświadczycie większej radości i spełnienia w pracy i codziennym życiu.

Rüdiger Braun –  niezależny dziennikarz naukowy pracujący dla takich czasopism jak „Stern” i „Geo”. Był także naczelnym redaktorem periodyku „Max-Planck-Forschung”. Jest nauczycielem i specjalistą Shiatsu. Książka „Siedem zmysłów. Jak je zrozumieć i wykorzystać, by lepiej żyć” znalazła się w gronie sześciu najlepszych książek popularno-naukowych w Niemczech w roku 2019, wybrana głosami czytelników.

Tytuł: „Siedem zmysłów. Jak je zrozumieć i wykorzystać, by lepiej żyć ”
Autor:  Rüdiger Braun
Data premiery: 14.04.2020
Wydawnictwo Muza

FRAGMENT

Uczucia i emocje są niezwykle ważne dla nas wszystkich. Wpływają na nasze myślenie i działanie, decydują o tym, jak postrzegamy własne ciało, jak odnajdujemy się w świecie i jak traktujemy innych ludzi. Jeśli uznać zmysły za klucze do ludzkiej duszy, to w naszym centrum emocji znajdują się zamki, do których te klucze pasują.

Czym różnią się emocje od uczuć? A może są tożsame? Naukowcy jeszcze nie mają jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, używają też różnej terminologii. Nie wszyscy psychologowie rozumieją oba te pojęcia w taki sam sposób; zgody co do ich definicji nie ma również wśród neuronaukowców. Także filozofowie i socjologowie reprezentują w tej kwestii odmienny punkt widzenia. W języku potocznym używa się tych słów zamiennie, poniżej wyjaśnię jednak, dlaczego emocje i uczucia nie są tym samym.

W ostatnich dziesięcioleciach to przede wszystkim neuronaukowcy rzucili światło na skomplikowane powiązania między ciałem i mózgiem, a tym samym również na znaczenie emocji i uczuć. Z klinik i laboratoriów badawczych wyposażonych w zaawansowane technicznie tomografy, dziwnie wyglądające urządzenia do pomiaru fal mózgowych i coraz szybsze komputery, które umożliwiają przyjrzenie się procesom zachodzącym w ludzkich głowach, docierają najbardziej przekonujące argumenty za nierozłącznością ciała, duszy i umysłu.

Główny przekaz brzmi: nie możemy istnieć bez emocji. Przeżycia, emocje i uczucia kierują nami w każdym momencie naszego życia. Nadają mu koloryt, smak i kształt, pełnią funkcję podobną do układu odpornościowego – bronią przed tym, co nam szkodzi, i wspierają to, co korzystne. Popychają nas do działania albo przed nim powstrzymują. Strach lub gniew wskazują na zagrożenie, przed którym powinniśmy się schronić lub które musimy zwalczyć. Radość, zaciekawienie bądź podziw skłaniają nas do zbliżenia się i podtrzymywania wywołującego je bodźca.

Chęć i  niechęć, niczym dwie osie w układzie współrzędnych, wyznaczają nam kierunek i prowadzą przez życie. Każde nasze doświadczenie zostaje oznaczone jako pozytywne lub negatywne. Z biegiem czasu powstaje zatem swego rodzaju poradnik, wskazujący, do których doświadczeń warto dążyć, a których lepiej unikać. Nie zwalnia nas on z myślenia, ale pomaga podejmować decyzje. Emocje i uczucia wpływają na to, jakie potrawy nam smakują, kogo uznajemy za sympatycznego, a kogo nie, co nas interesuje, co nudzi. Czynią z nas istoty społeczne, ponieważ zachęcają do poszukiwania przyjaźni, towarzystwa, poczucia bezpieczeństwa, miłości lub seksu. Nawet mistrz zen pomimo ogromnego wewnętrznego spokoju nie jest zupełnie wolny od emocji, tylko nie pozwala, by nad nim zapanowały.

Jednym z najznamienitszych badaczy świata ludzkich uczuć jest wspomniany już neuronaukowiec  António Damásio. Jego zdaniem emocje i uczucia to wykształcone w trakcie ewolucji środki pomocnicze, pozwalające nam odnaleźć się w życiu. Nie wątpi, że również ssaki, ptaki i inne zwierzęta odczuwają emocje. Damásio postuluje wyraźne rozróżnienie emocji od uczuć. Zdefiniował te pojęcia następująco:

Emocje są stworzonymi przez ewolucję złożonymi, w  znacznym stopniu zautomatyzowanymi programami działań. Działania te uzupełnia program poznawczy, w którego skład wchodzą pewne poglądy i sposoby zdobywania wiedzy, jednak świat emocji jest w znacznej mierze światem działań realizowanych w naszych ciałach, od wyrazu twarzy i postawy po zmiany w trzewiach i środowisku wewnętrznym. Uczucia emocjonalne natomiast są złożonymi postrzeżeniami tego, co dzieje się w naszym ciele i umyśle, gdy doznajemy emocji. Jeśli chodzi o ciało, uczucia są raczej obrazami działań niż samymi działaniami; świat uczuć jest światem percepcji odzwierciedlającej się w  mapach mózgowych.

Innymi słowy: emocje to nierzadko trudno uchwytne, podświadome bodźce, które nas dogłębnie poruszają. Uczucia są świadomymi wyobrażeniami i doznaniami emocji; możemy je nazwać i zakomunikować, na przykład: „jestem zdumiony”, „cieszę się”, „jestem smutny”, „boję się”, „jestem zagniewany”, „kocham cię”. Jeżeli uczucia utrzymują się przez dłuższy czas, stają się nastrojem. Krótkie, intensywne i trudne do kontrolowania uczucia nazywamy afektem. W książce Jak umysł zyskał jaźń Damásio pisze, że nie istnieją świadome obrazy, które nie łączyłyby się z emocjami i następującymi po nich uczuciami. Każdej emocji towarzyszy reakcja fizyczna.

Do tej pory naukowcom udało się zidentyfikować około trzydziestu emocji; za podstawowe uznaje się radość, lęk, gniew, smutek, wstręt, pogardę i zaskoczenie. Ciekawym sposobem ich prezentacji jest „koło emocji” (zamieszczone w części ilustracyjnej). Emocje rzadko występują w czystej formie; zazwyczaj się mieszają, istnieje więc mnóstwo emocjonalnych niuansów. Odczuwania emocji nie musimy się uczyć, ponieważ umiejętność ta jest zapisana w naszych genach, podobnie jak kolor oczu czy włosów.

Według Damásia emocje są czymś na kształt przygotowanych przez naturę wiązek reakcji. Zawarte w nich instrukcje dotyczą odruchów mięśni, a  także odpowiedzi układu hormonalnego i układu krążenia lub różnych ośrodków mózgu. Wszyscy ludzie, niezależnie od kultury, w jakiej się wychowali, zostali wyposażeni w podobne pakiety reakcji, więc na ogół umiemy rozpoznać odczucia innych: po ich mimice, gestach, spojrzeniu, postawie ciała – bez słów, choć istnieją pewne uwarunkowania kulturowe.

Przykładowo, często dochodzi do nieporozumień pomiędzy Europejczykami i Azjatami w związku z wyrażaniem strachu i wstrętu. Mieszkańcy Japonii lub Chin nierzadko mają problem z właściwym odczytaniem impulsywnej mimiki Włochów lub Niemców, podczas gdy ludziom z europejskich kręgów kulturowych oblicza Azjatów wydają się czasami sztywne i bez wyrazu. Są takie, gdyż w Chinach i Japonii nie przystoi okazywać publicznie wstrętu ani strachu. Emocje tkwią u podstaw komunikacji, sterują naszymi potrzebami i upodobaniami, wzmacniają popędy.

Skoro zatem nasze zachowania zostały w dużej mierze zaprogramowane, czy jesteśmy w jakimkolwiek stopniu panami siebie? Czy aby na pewno swobodnie podejmujemy decyzje? Może rację miał Arthur Schopenhauer, formułując twierdzenie, że „człowiek może robić, co chce, ale nie może chcieć, co chce”? Czy to możliwe, by człowiek, najwyższe dzieło stworzenia, koniec końców był tylko pozbawionym własnej woli, kierowanym przez emocje zombie? Czy nie przeczy to naszemu doświadczaniu indywidualnego, samookreślającego się „ja”? Jakie skutki dla sądownictwa i życia społecznego miałoby odrzucenie wolnej woli?  Nikt nie ponosiłby winy za swoje postępki, a zasada resocjalizacji runęłaby niczym domek z kart.

 

145 total views, 2 views today

Dodaj komentarz

Why ask?