Pisanie w duecie, musi się opierać na pewnych zasadach.

Izabela Szolc

Zapraszamy na wywiad z autorkami powieści „Skok w króliczą norę” Adrianną Michalewską i Izabelą Szolc.  

„Skok w króliczą norę” to saga o łódzkich dziewczynach po powieściach „Dziewczyny chcą się zabawić” oraz „Nie takie całkiem dorosłe” . Opowiedziana dowcipnie, z dużą dozą ironii, przepełniona emocjami historia wielkich marzeń oraz jeszcze większych rozczarowań. Całość dopełnia przepiękny portret robotniczej Łodzi.

Kobiece Pasje :„Skok w króliczą norę” to już trzecia część sagi o łódzkich przyjaciółkach. Jak wygląda proces twórczy w duecie? To chyba nie lada wyzwanie stworzyć z kimś blisko pięćsetstronicową powieść. Mają Panie konkretny podział obowiązków i stałe rytuały, bez których nie zasiadają do pisania? Dzielą się Panie prowadzeniem poszczególnych wątków lub kreacją postaci?

Adrianna Michalewska: Pisanie w duecie, w tercecie, a może nawet w kwartecie musi się opierać na pewnych zasadach. Tak jak projektowanie domu, mostu czy pałacu. Każdy ma swoje wyznaczone obszary, ktoś te obszary spina, nadaje im sens. Nie jest to proste, ale dzięki połączeniu kilku osobowości efekt nabiera wielu wymiarów, bo każdy tworzący zostawia na nim swój znak. Historia literatury zna wiele przypadków prac zbiorowych. Oczywiście, prościej jest pisać samemu, ale współpraca to ciekawe doświadczenie.

KP: W najnowszą powieść, tak jak i w przypadku dwóch poprzednich, wplecione są wątki historyczne, obrazy przemian i transformacji ustrojowej, losy łódzkich kobiet. Dlaczego akcja powieści toczy się właśnie w Łodzi? Czy mogłaby rozgrywać się w innym polskim mieście?

Izabela Szolc: Nie mogłaby. To jest jedyne miasto, które stworzył XIX-wieczny biznes. Wszystko, co przyszło później, uderzało w obraz miasta z marzeń, zniszczonego przez chciwość i zazdrość.

AM: Łódź to piękne, kosmopolityczne miasto. Ma swoje ciemne strony, ma wspaniałą architekturę, ma magię, którą nietrudno odkryć. Ale to robotnicze miasto, jakich w Polsce okresu transformacji było sporo. Dzięki swojej wielowarstwowości Łódź proponuje wiele tematów, co może inspirować do tworzenia. Lubię Łódź, żałuję, że traci swoją odrębność. Obawiam się, że wkrótce będzie tak samo nowoczesna i skazana na masową turystykę jak setki innych europejskich miast.

KP: Czy bohaterki mają swoje prototypy w rzeczywistości?

AM: W każdej z powieści autor zostawia fragment swojego świata. Pisząc, przekładamy na fabułę własne doświadczenia i marzenia. Nie mamy tutaj dosłownych pierwowzorów, ale wiele scen mogłoby się wydarzyć. Niektóre fragmenty książki powstały w wyniku wysłuchania opowieści zasłyszanych w rodzinie czy u znajomych.

KP: A co z utożsamianiem się ze swoimi bohaterkami? Jak to wygląda w przypadku Pań?

AM: Staram się nie utożsamiać ze stworzonymi przeze mnie postaciami. Tworzenie bohatera jest obciążające emocjonalnie. Jednak wielomiesięczna, codzienna praca nad tworzeniem powieści zmusza do emocjonalnego związku z postaciami. Bywa, że śnią mi się moje bohaterki. Najtrudniej jest, gdy opisywana postać jest zupełnie odmienna ode mnie. Trzeba wczuć się w jej postępowanie, opisywać, patrząc nieco z boku. Ale można się tego nauczyć. Emocje są potrzebne, jeśli towarzyszą mi przy tworzeniu, jest szansa, że będą też towarzyszyły czytelnikom, którzy sięgną po książkę.

KP: Saga o łódzkich dziewczynach to opowieść o przyjaźni, która okazuje się ostatnią deską ratunku w bezwzględnym świecie dorosłych. Czy przyjaźń między kobietami w ogóle jest możliwa?

ISz: Przyjaźń pomiędzy kobietami jest delikatna. I wymaga partnerstwa oraz wewnętrznej radości każdej z kobiet.

AM: Przyjaźń to trudna rzecz, porównałabym ją przewrotnie do funduszu emerytalnego. Nie można jej stworzyć w dzień, ani nawet w rok. Wymaga czasu i wyrzeczeń. Płeć to sprawa drugorzędna. Przyjaźń z założenia wyklucza egoizm. To trudne zagadnienie, nie sposób omówić tej sprawy w ciągu kilku chwil.

KP: „Skok w króliczą norę” to historia pełna emocji. Napisana dowcipnie i z dużą dozą ironii słodko-gorzka opowieść o marzeniach i bolesnych rozczarowaniach, o ideałach i dotkliwym zderzeniu z brutalną rzeczywistością. Jaka myśl przewodnia towarzyszy książkom tworzącym tę sagę? Jakie jest ich przesłanie?

AM: Saga odzwierciedla ludzkie życie. To nie telenowela, tu nie wszystko jest uładzone. To samo życie, które bywa trudne i zawsze wystawia rachunki, za wszystko, co zrobiliśmy. Czasami obserwuję, jak błahy z pozoru błąd wywołuje efekt kuli śnieżnej. Tak też jest z bohaterkami sagi. Podejmują decyzje, a potem przychodzą ich następstwa. Czasami dobre, czasami złe. Życie jest w końcu nieprzewidywalne.

ISz: Drogowskazy każdy człowiek powinien odnajdywać sam.

KP: Po jaką literaturę sięgają Panie najchętniej?

ISz: Nie mam ulubionego gatunku. Ostatnio czytam dużo książek szpiegowskich.

AM: Czytam kilkanaście książek w miesiącu, od romansów po opracowania popularno-naukowe. Ostatnio najczęściej sięgam po książki historyczne. Teraz na moim biurku leżą wspomnienia z oblężonego Leningradu, książkowa wersja zabawnych historyjek znanej blogerki i kilka powieści kryminalnych. Ostatnio ukazało się sporo fabularyzowanych pozycji z zakresu historii Polski. I nieustannie podczytuję przygody Pana Samochodzika. Powieści dla młodzieży uczą dyscypliny. To fascynujący dział literatury.

KP: Ulubiony pisarz to…? Dlaczego właśnie on/ona?

ISz: John Irving. Ze względu na ironię. I dlatego, że kocha ludzi, choć łatwiej byłoby ich nienawidzić.

AM: Nie zdołam przytoczyć jednego nazwiska. Wiele książek czytam dla przyjemności, wiele dlatego, że obserwuję rozwój warsztatu artystycznego autora. Mam na swoich półkach książki Davide’a Sterkeya, Małgorzaty Musierowicz, Joanny Jax i Wiesława Myśliwskiego. Z zasady nie czytam książek tzw. modnych. Wolę odczekać, aż szum wokół tekstu ucichnie i książka będzie ważniejsza od kontekstu jej wydania.

KP: Jakie znaczenie w dzisiejszym świecie ma według Pań pasja?

ISz: Sprawia, że entuzjastycznie wstajemy z łóżka albo do niego wskakujemy.

 

Kobiece Pasje:Dziękujemy za rozmowę

 

275 total views, 1 views today

One thought on “Pisanie w duecie, musi się opierać na pewnych zasadach.

Dodaj komentarz

Why ask?