Żywienie optymalne

  „Z potraw, które się zjada, powstają wszystkie choroby ludzkie”                                                                                                                                              Herodot „Dzieje”

żywienie_optymalne_-Jan_-Kwaśniewski 

Strach potrafi więcej siły wykrzesać z człowieka, aniżeli męstwo – głosił Seneka. Sprawdziłem, czy miał rację. Miał! Byłem wręcz zagorzałym przeciwnikiem tłuszczów nasyconych. Piramidki żywieniowe, lektura zalecająca ograniczenia w spożywaniu tłustego mięsa i wskazująca na zdrowotne działanie różnych „zdrowych” chlebków, miodu i owoców – to był mój codzienny katechizm…

Kiedy nadszedł czas rozliczenia się z tych poglądów i praktyk – okazało się, że sił ubywa a chorób przybywa… wraz z wagą, daleką od należnej wagi ciała. Kto z czytelników zaczął borykać się  z narastającymi problemami zdrowotnymi – doskonale wie, jak taki stan rzeczy wpływa na psychikę. Zaczyna rodzić się obsesja… codzienne sprawdzanie wagi, coraz bardziej ścisłe przestrzeganie diety, która będzie się zmieniała w zależności od kontaktów osobistych.

Moja biblioteka uginała się od książek zalecających zdrowe odżywianie… aż do przypadkowej lektury w gazecie codziennej, która pod wielkim tytułem „Tłuste życie” – publikuje wywiad z lekarzem medycyny i zarazem dietetykiem, zalecającym rewolucyjną zmianę zasad żywienia. Dzisiaj te zasady są już powszechnie znane, ale wówczas… Oburzały swoją bezkompromisową krytyką dotychczasowych zwyczajów w odżywianiu. Oczywiście, odrzuciłem gazetę z niesmakiem. Jednak coraz częściej przypominałem sobie to, że ten „skandaliczny” wywiad przeprowadzony był z lekarzem medycyny…

Przypadek zrządził, że w następnym roku ukazał się ten sam, powtórzony wywiad. Ja natomiast przeżywałem coraz bardziej niepokojące diagnozy lekarskie. I teraz mogę wrócić do Seneki. Strach przed nieunikniona poważną chorobą, uruchomił we mnie determinację do ryzyka: albo będzie gorzej, albo lepiej I pewnego dnia, po przeczytaniu książki dr Kwaśniewskiego… zjadłem jajecznicę z jednego jaja i trzech żółtek, ale bez chrupiącej bułeczki.

Zaczęło się zmaganie z przyzwyczajeniami i trudnościami z codziennym przyrządzaniem potraw. Powinny one zawierać odpowiednie proporcje składników, zatem konieczne było ważenie i liczenie. Zakupiłem wagę, a były to czasy, kiedy muzykę słuchało się z magnetofonu szpulowego a na zainstalowanie telefonu czekało się 5 lat. Więc waga była szalkowa, laboratoryjna.  Widok jej na domowym bufecie stwarzał wrażenie laboratorium chemicznego, co było tematem drwin reszty rodziny…

Minęły dwa miesiące, a ja zacząłem pokonywać coraz dłuższe dystanse bez odpoczynku, co stało się sensacją, jako że dotąd odpoczynek był zawsze wkalkulowany w czas pokonywanego odcinka drogi. Taka to była choroba, której się powoli pozbywałem licząc: białka, tłuszcze i cukry – jeszcze na wadze, której teraz już sam widok stwarzał powagę i szacunek.

Bliscy coraz łatwiej przyjmowali moje nowe zwyczaje, aż w końcu pozwolono mi… Usiąść razem ze wszystkimi przy stole i konsumować – już z apetytem – tłuste boczki, kiełbasy i golonki.

Wydawałoby się, że takie odżywianie nosi znamiona obżarstwa, ale zważywszy na to, że ilość spożywanych potraw, uwarunkowana jest ciężarem ciała – to tyle tylko można zjeść posiłku, ile dostarcza ono poszczególnych składników w stosunku do wagi należnej. I tak np. człowiek, którego masa ciała wynosić powinna 70 kg – może zjeść białka mniej aniżeli 70g, i tyleż węglowodanów. W ten sposób wytwarzamy sobie pewien stereotyp praktyki żywieniowej, dającej gwarancje optymalizacji pracy wszystkich organów naszego ciała. „Żywienie optymalne” – to właśnie najbardziej adekwatne pojęcie charakteryzujące idee p. dr Jana Kwaśniewskiego.

Dariusz Spanialski

2,573 total views, 1 views today

One thought on “Żywienie optymalne

  1. Gratuluję dobrego wyboru! Co ciekawe lata płyną a na Zachodzie przybywa publikacji na temat szkodliwości cukrów, nieszkodliwości cholesterolu i powoli sytuacja się zmienia. Tylko u ns nadal jakoś nikt nie chce się przyznać do wcześniejszych błędów… A za jakiś czas przyjmiemy to jako objawienie z wielkiego Zachodu i niczym papugi będziemy powtarzać zapominając zupełnie, że od kilkudziesięciu lat mamy tę wiedzę pod samym nosem…

Dodaj komentarz

Why ask?