„Miłość na wrzosowisku” Anna Łajkowska

I żyli długo i szczęśliwie, tak kończy się wiele historii, resztę czytelnik może dopowiedzieć sobie sam, a gdyby twórca rozwinął swoją opowieść od momentu kiedy wydawało się, że już jest wszytko powiedziane? Jak mogą potoczyć się losy bohaterów, gdy znamy już ich finał? Był początek, rozwinięcie i epilog, ale zamknięcie czasem wymaga dopowiedzenia tego co wydarzyło się pomiędzy ostatnimi wypadkami i tym co przyniosły. Podjęte decyzje czasem są punktem wyjścia dla czegoś co nie było zaplanowane, ale nie stanowiło również niespodzianki, po prostu takie były koleje losu lub czyjeś pragnienia. Zanim nastąpiło „długo i szczęśliwie”, to drugie rozumiane różnie, miały miejsce sprawy, wpływające na przyszłość, pozwalające spojrzeć inaczej na przeszłość i spojrzeć na nowo na wcześniejsze oceny tego co kiedyś wydarzyło się pomiędzy dwojgiem ludzi.

Kolejne marzenia zaczynają się spełniać w życiu Basi i zgodnie z zasadą trzeba uważać na to czego się chce, bo realizacja pragnień zawiera wiele nieoczekiwanych elementów. To co początkowo wydawało się jedynie mrzonką nabiera realnych kształtów, jednak nie zawsze takich jakich oczekiwano. Niełatwo pogodzić jest życiowe i zawodowe zmiany, po raz kolejny bliskość zostaje zepchnięta na dalszy plan, tak jakby zaległości w tym obszarze można było nadrobić z nawiązką, a może jest to do zrealizowania? Co tak naprawdę ważne w życiu? Rodzina, miłość, postępowanie w zgodzie ze sobą czy z zasadami? Jak pogodzić codzienność z niespodziewanym uczuciem, dającym coś co wydawało się już niemożliwe do przeżycia? Praca, rodzina, radości, zmartwienia i kilka ukradkowych chwil, skradzionych by na moment dać się porwać temu co nie miało prawo zaistnieć, lecz zdołało obalić wszelki opór i wątpliwości. Basia pamięta historię swej kuzynki, wtedy trudno było jej zrozumieć dlaczego ta kobieta postąpiła właśnie w ten, a nie inny sposób, lecz kiedy sami jesteśmy postawieni przed podobnym problemem sprawy zaczynają wyglądać trochę inaczej. Nagle wszystko wydaje się proste, a zarazem skomplikowane, bo nie dotyczy jedynie dwojga ludzi i ich świata, ale i innych, którzy są wielkimi nieobecnymi w tym równaniu. Każda podjęta decyzja zrani bliskich, lecz czy możliwy jest powrót na drogę, jaka jeszcze tak niedawno była jedynym możliwym wyborem, a teraz jest odległa i niezbyt atrakcyjna? Czas i odległość mogą dać odpowiedzi na wątpliwości, pozwolić się na zastanowienie się nad przyszłością, ale i zmienić wszystko z dnia na dzień, bez uprzedzenia oraz również odebrać to co do tej pory dawało nadzieję na lepsze jutro.

„Miłość na wrzosowisku” dopowiada wydarzenia, mające miejsce pomiędzy zakończeniem, a epilogiem „Pensjonatu na wrzosowisku”. Czytelnicy poznają historię jednej z głównej bohaterek, która miała wpływ nie tylko na nią, lecz również na jej otoczenie. Autorka uchyla rąbka tajemnicy kobiety, na pierwszy rzut oka nie mającej nic do ukrycia, jest spełniona pod każdym względem, a gdy patrzy wstecz widzi pasmo zrealizowanych marzeń. Jednak to jedynie pozory, bo tak naprawdę skrywa sekrety, bolesne sprawy i żałobę, o jakiej wie niewiele osób. Twarz pokazywana światu wbrew pozorom nie jest maską, ani grą, jest obliczem człowieka, świadomego, straty jakiej doświadczył, lecz umiejącego patrzeć w przyszłość i żyć ze świadomością, że pewne momenty pozostaną jedynie wspomnieniami.

 

Autor: Katarzyna Pessel, takijestswiat.blogspot.com

 

2,338 total views, 2 views today

Dodaj komentarz

Why ask?