Imiona dla chłopców – najczęstsze dylematy przyszłych rodziców

dziecko

Wojtek, Marcin czy Gracjan? Takie pytania często zaprzątają głowę przyszłych rodziców, czekających z niecierpliwością na upragnione maleństwo płci męskiej.

Co ciekawe, przy wyborze imienia dla synka, czynnikami decydującymi nie zawsze są upodobania rodziców – wpływ na ostateczną decyzję ma czasem rodzinna tradycja (dziedziczenie imienia po znamienitym przodku lub zwyczaj nazywania potomków płci męskiej imionami  zaczynającymi się na jedną, konkretną literę alfabetu), przejściowa moda (któż nie pamięta – nietypowej dla konserwatywnych Polaków – nagłej popularności imienia Isaura, po emisji znanego serialu, czy boomu na imię Adaś, na fali Małyszomanii), czy po prostu impuls i dyspozycja dnia. Najczęściej jednak jest to rezultat długotrwałych poszukiwań, a bywa, że negocjacji dotyczących kolejnego odrzuconego imienia z przygotowanej listy. Poszukiwania można ułatwić sobie na przykład na http://www.osesek.pl/imiona/dla-chlopcow

 

Nie każde imię można nadać

Tworząc listę imion, które budzą w nas sympatię należy pamiętać, żeby trzymać fantazję na wodzy. W przeciwnym wypadku można spodziewać się, że kierownik Urzędu Stanu Cywilnego odmówi zarejestrowania imienia, które, w jego mniemaniu jest ośmieszające, nieprzyzwoite, podane w formie zdrobniałej, czy nie pozwala odróżnić płci dziecka. Śmieszne, pretensjonalne imię krzywdzi dziecko i czyni z niego osobę upośledzoną społecznie, narażając na docinki i szykany na każdym etapie życia, w tym – na najważniejszym, kiedy kształtuje się jego osobowość i poczucie własnej wartości. Można za to nadawać imiona obcojęzyczne, choć z zaleceniem, by te bez polskich odpowiedników wpisywać do aktu urodzenia dziecka w pisowni oryginalnej, tak więc Dustin, a nie Dastin i Jack, nie Dżek. Okazuje się, że rodzice chętnie korzystają z możliwości nazwania dziecka obco brzmiącym imieniem. Motywują to wejściem do Unii Europejskiej i nieuchronnym przenikaniem się kultur, które stają się powoli kosmopolityczne. Inni deklarują chęć wyjazdu za granicę wierząc, że będzie się łatwiej zasymilować dziecku o imieniu, które nie świadczy jednoznacznie o przynależności do konkretnej narodowości.

Można jednak pokusić się o tezę, że nadmiernie udziwnione imiona wybiorą dla swych pociech rodzice, którzy sami potrzebują podbudować swoje ego i poczuć się lepiej od innych, dobro dziecka sprowadzając na dalszy plan. Przestroga dla niezdecydowanych: jeśli oboje rodziców nie jest w stanie porozumieć się co do imienia dla swojego dziecka, to – w wyjątkowych wypadkach – czyni to sąd opiekuńczy. Inspiracją dla urzędników jest wtedy zestaw zaleceń dla urzędów stanu cywilnego dotyczących nadawania imion dzieciom osób obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej.

 

Zmieniam zdanie – zmieniam imię

Może się okazać, że np. imiona dla chłopców, nadane wcześniej pod wpływem impulsu, po jakimś czasie już nie wydają się atrakcyjne i rodzice żałują nietrafionego wyboru. Przewidując sytuacje tego typu, przygotowano wariant awaryjny: rodzice mają pół roku od narodzin potomka, żeby złożyć oświadczenie u kierownika Urzędu Stanu Cywilnego, w którym sporządzono akt – i to bez stosownego wyjaśnienia. Nawet jeśli minie już ustawowe pół roku, jest jeszcze szansa na zmianę imienia dziecka, tyle, że już w trybie administracyjnym, na podstawie decyzji wydanej przez kierownika USC. O zmianę muszą wtedy wystąpić wspólnie – matka i ojciec.

 

1,560 total views, 1 views today

Dodaj komentarz

Why ask?