Kazimiera Woźniak


Moja pasja to pisanie, kiedyś ot po prostu coś napisałam i gdzieś przepadło, przyznam że nie przywiązywałam do tego aż tak wielkiej wagi.
Może dlatego że zajęłam się wychowywaniem synów oprócz tego pracowałam zawodowo. Ktoś kiedyś przeczytał to co piszę i stwierdził że warto byłoby to nie tylko zachować ale także spróbować wydać. A pisałam i piszę m.in.bajeczki rymowanki, żywoty Świętych rymowane, fraszki, limeryki. Piszę o znajomych, polityce, urodzie, gotowaniu, kwiatach, warzywach, prawie o wszystkim humorystycznie i z rymem.

Kiedy się pochorowałam i straciłam pracę postanowiłam spróbować coś napisać na konkurs i tak zaczęło się częste wygrywanie w tych konkursach. Moje bajeczki przez recenzentów były wysoko oceniane i nagradzane lecz nie udało mi się pozyskać wydawnictwa do ich wydania, co prawda włodarze mojego miasta obiecali pomóc wydać je w przyszłym roku ja wcześnie postanowiłam wziąć udział w projekcie gdzie jest możliwość pozyskania unijnych pieniędzy na wydanie bajki o mojej gminie, może się uda.

Żywoty Świętych w przyszłym roku zostaną wydane w formie tomiku z czego się bardzo cieszę, a piszę je także już od paru lat dla lokalnego miesięcznika katolickiego.
Moja pasja niesie mi codziennie wielką radość, cieszą się moje dzieci i mąż, raduje także mój wnuś Filipek który był inspiracją do napisania bajeczek i oto urywek bajki pt. WIGILIA

 

W dzień wigilijny Filipek gwiazdki wypatruje,   wie że gdy wzejdzie na niebie prezenty zwiastuje.
Chociaż choinka ubrana opłatek na stole lecz że brak prezentu pod nią ma bruzdy na czole.
Z kuchni czuje zapach barszczu i smażonej ryby, pewnie w barszczu będą pływać bardzo smaczne grzyby.
Lecz myśli ciągle wracają czy Mikołaj Święty dziś przyniesie mu prezenty jakże jest przejęty.
Chciałby aby Staś i Frania oraz chora Krysia wszyscy prezenty dostali ot chociażby misia.
Dłuży mu się to czekanie oczka przymykają czy Mikołaj z gwiazdką przyjdzie? – myśli zasypiają.
Usnął, śni że coś zajada, nie, to nie jest czekolada, je szyneczkę trochę sera, za owoce się zabiera
jeszcze wypije kakao i wyruszy w drogę śmiało…

czy bajeczka pt. PTASZKI ZIMĄ, oto fragment:

„Sypie, sypie śnieżek, mrozik szczypie w uszy, Jaś ubrał kożuszek Filip ciepłe buty, a za oknem stuka ktoś całkiem zmarznięty, bez płaszcza szalika w nic nie owinięty.
Czy już go poznałeś syneczku kochany? – to przyleciał ptaszek bardzo wygłodniały,
prosi o śniadanie parę okruszynek, daj mu je i uwierz to dobry uczynek.
Na pewno na wiosnę zaglądnie do Ciebie i tak będzie ćwierkał aż przypomni siebie,
że Ty mu pomogłeś odwdzięczy się za to, będzie wyśpiewywał przez calutkie lato…”

 

Dla Kobiecych Pasji Kazimiera Woźniak, pasjonatka bajkopisarstwa

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2,743 total views, 3 views today

Dodaj komentarz

Why ask?