„Przestań się zamartwiać” najnowsza książka Joanny Godeckiej – wywiad z autorką

„Przestań się zamartwiać”

Jesteś mistrzynią w snuciu czarnych scenariuszy? Niepotrzebnie przejmujesz się drobnostkami? Obsesyjnie roztrząsasz rzeczy, które w ogóle mogą się nie wydarzyć? A kiedy coś się jednak stanie, ze zdumiewającą szybkością wpadasz w histerię? Jeśli odpowiedź na każde z tych pytań jest twierdząca, to znak, że pora nauczyć się zarządzać swoimi emocjami. Jak to zrobić? Z pomocą i specjalistycznymi poradami przychodzi Joanna Godecka, terapeutka  w swojej najnowszej książce „Przestań się zamartwiać”. 

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z autorką.

Czy zamartwianie się jest wyłącznie domeną kobiet, czy mężczyźni również przejawiają skłonności do snucia czarnych scenariuszy?

Okazuje się, że według statystyk bardziej podatne na zamartwianie są kobiety, szczególnie między 25. a 34. rokiem życia. Zapewne dzieje się tak, ponieważ w tym czasie zazwyczaj kumulują się obowiązki zawodowe i rodzinne. Kobiety próbują pogodzić karierę, macierzyństwo, partnerstwo, rozwój osobisty i okazuje się, że to jest trudne, obciążające. Pojawiają się liczne obawy. Poza tym kobiety mają zwykle bardziej kreatywną wyobraźnię, co w zamartwianiu się odgrywa istotną rolę 😉

Samotność, bezrobocie, choroba, a może kryzys w związku? Jakie są najpowszechniejsze źródła lęku i stresu u Polek i Polaków?

Przytoczę dane, które zawarłam w poprzedniej książce „Nie odkładaj życia na później”. Oto one:

jeśli chodzi o deklarowane przyczyny stresu, najczęściej pojawiają się:

  • problemy finansowe
  • praca pod presją czasu
  • natłok obowiązków
  • choroba w rodzinie

Okazuje się jednak, ze stres powodują również sytuacje, które tylko epizodycznie wpływają na naszą codzienność, a nawet takie, które wydają się przyjemne i związane z rozrywką i wypoczynkiem. Oto one oraz procentowy wskaźnik badanych, którzy zadeklarowali je jako źródło stresu:

  • Tłok 73%
  • Brak spokoju wtedy, gdy go potrzebujemy 64%
  • Składanie wizyt i przyjmowanie gości 60%
  • Spotkania rodzinne 59%
  • Stanie w korku 58%
  • Hałas na imprezach 55%
  • Nadmiar muzyki 42%
  • Zbyt napięty plan urlopu 42%

Według brytyjskich naukowców zamartwianie się skutecznie skraca nasze życie. Może nas kosztować nawet 5 lat. Jak przestać się wszystkim przejmować? Czy istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nadmiernym zamartwianiem się?

Trudno mi odpowiedzieć w zwięzły sposób, ponieważ cała książka „Przestań się zamartwiać” jest poświęcona tym metodom J Jeśli chcemy naprawdę przestać się zamartwiać, powinniśmy odnaleźć główny wzorzec, czyli źródło braku bezpieczeństwa. Zauważyć, że schemat powstał w naszej głowie, gdyż zwykle tworzy się on w momencie, kiedy jeszcze nie mamy odpowiednich narzędzi, by umieć poradzić sobie z jakimś wyzwaniem. Skutkiem jest poczucie słabości i bezradności. Kolejny krok to wytworzenie w sobie świadomości, że jesteśmy w stanie inaczej funkcjonować w życiu. Aby zakodować nowe treści i zbudować poczucie bezpieczeństwa, pracujemy w obrębie intelektu i emocji, bo okazuje się, że nasz system działa dwutorowo i sama wiedza nie wystarczy. Trzeba jeszcze nauczyć się nowego sposobu odczuwania. Ale jest to możliwe i wcale nie takie trudne 😉

Kiedy się martwimy, odczuwamy tego konsekwencje. Mamy gorsze samopoczucie, cierpimy na bezsenność, a stres negatywnie odbija się na relacjach z bliskimi. Czy zatem martwienie się to same minusy, czy jest tak, że możemy czerpać z niego również jakieś korzyści?

Zwykle mylnie zakładamy, że martwienie się jest równoznaczne z poszukiwaniem rozwiązania, wyjścia z sytuacji itp. Ale to nie prawda, gdyż poszukiwanie rozwiązania jest skupieniem się na konstruktywnych strategiach, a my tego nie robimy.

Uważamy, że martwienie się dowodzi odpowiedzialności, ale przecież być odpowiedzialnym nie oznacza bynajmniej bycia zawsze zmartwionym.

Wierzymy, że martwienie się pozwoli nam uniknąć kłopotów, złych konsekwencji jakichś zdarzeń, co również nie jest prawdą. To działanie i właściwa strategia pozwalają nam unikać niepożądanych zjawisk. By działać słusznie, nie potrzebujemy bynajmniej zamartwiania.

Tak więc prawdziwych korzyści nie ma żadnych.

Światowa Organizacja Zdrowia ocenia, że ponad 300 milionów osób na świecie zmaga się z depresją, a ok. 800 tysięcy rocznie popełnia samobójstwo. Liczby są zatrważające. Jakie sygnały powinny nas zaalarmować i dać nam jasno do zrozumienia, że pora poszukać pomocy u specjalisty?

Jeśli obniżone samopoczucie utrzymuje się dłużej niż dwa tygodnie i jest bardziej dotkliwe niż przelotna obniżka formy wynikająca z przemęczenia, braku światła zimą; jeśli towarzyszą mu dodatkowe objawy np. bezsenność, brak łaknienia lub nadmierne łaknienie; jeśli notorycznie się zamartwiamy; jeśli przeżywamy lęk lub napięcie znacznie silniejsze niż wynikałoby z okoliczności; jeśli bezustannie mamy wrażenie, że naszym planom lub nam coś zagraża – to oznacza, że nasza psychiczna kondycja jest mocno zachwiana. Wtedy powinniśmy udać się do specjalisty.

Z najnowszych badań wynika, że Holendrzy i mieszkańcy Skandynawii regularnie trafiają na szczyty zestawień najszczęśliwszych nacji na świecie. A jak na ich tle wypadają Polacy?

Nie mam do dyspozycji szczegółowych badań, ale z najnowszego raportu OECD i Komisji Europejskiej „Health at a Glance: Europe 2018” wynika, że jeden na sześciu Europejczyków zmaga się z zaburzeniami psychicznymi. Teoretycznie Polska nie wypada w tym rankingu nagorzej, gdyż według niego jesteśmy na miejscu trzecim od końca. Jednak nie wiem, czy możemy tym statystykom wierzyć. Dostępność lekarzy specjalistów jest słaba, prywatne wizyty kosztowne, temat schorzeń psychicznych wstydliwie ukrywany w środowisku, więc zapewne jest wiele osób, które nie zostały ujęte w tych zestawieniach, ponieważ nie korzystają z pomocy specjalistycznej.

Poza tym alarmujące i bardzo smutne są dane dotyczą nastolatków. Okazuje się, że odsetek samobójstw wśród młodzieży plasuje nas na niechlubnym 2. miejscu w Europie.  A więc dobrze nie jest.

W swoich książkach podejmuje Pani ważne tematy: samooceny, prokrastynacji, szczęścia w miłości, lęku. Czy pracuje już Pani nad kolejnym projektem? Jeśli tak, to jakiej tematyki będzie dotyczył?

Kolejna książka, nad którą powoli zaczynam pracę, będzie dotyczyła takiego zarządzania swoim życiem, żeby było jak najszczęśliwsze. Mówiło się kiedyś: „Wyciśnij szczęście jak cytrynę” i chcę o tym napisać :)

Dziękujemy bardzo  za rozmowę.

 

Joanna Godecka – terapeutka, konsultantka i komentatorka zagadnień związanych z praktyką obecności, relacjami, poczuciem własnej wartości, samooceną kobiet. Ukończyła IV stopniowe Seminarium Collina P. Sissona z tytułem Praktyka Integrującej Obecności, a także Nową Szkołę Oddechu z tytułem Diploma Master Practicioner. Jest członkinią Polskiego Stowarzyszenia Terapeutów TSR (Terapia Skoncentrowana na Rozwiązaniach). Od lat z powodzeniem prowadzi własny gabinet terapeutyczny, a także regularnie udziela porad w mediach, począwszy od telewizji, poprzez popularne stacje radiowe, a kończąc na prasie i portalach internetowych. W wydawnictwie Muza ukazały się dotychczas jej trzy książki: „Bądź pewna siebie” (2018), „Nie odkładaj życia na później” (2019) oraz „Szczęście w miłości” (2019).

311 total views, 1 views today

Dodaj komentarz

Why ask?