Wywiad z Ewą Federowicz

 

„Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca..” Carlos Ruiz Zafón — „Cień wiatru” 

Pewnego dnia Ewa Federowicz postanowiła zmienić swoje dotychczasowe życie. Zaryzykowała, znalazła w sobie siłę i odwagę, rozpoczęła nową przygodę, której  towarzyszami są książki, im oddała całą swoją duszę. Zapragnęła tę miłość przekazywać najmłodszym czytelnikom, dla których stworzyła miejsce pełne ciepła i kreatywności ….

Można tam trafić podczas spaceru po ulicy Finlandzkiej na Warszawskiej Saskiej Kępie. Najpierw wchodzimy do przytulnej Kępa Cafe, zapach kawy kusi…, potem po krętych schodkach…, trochę jak do latarni morskiej ale w dół, a nie w górę….., wygodna kanapa i stare książki można sobie wybrać jakiś drobny „rarytasik” i zabrać do domu lub usiąść wygodnie i poczytać…. A tam dalej, w drugim pomieszczeniu regały z literaturą dziecięcą, stoliki, krzesełka, nawet parę drobiazgów rękodzielniczych i oczywiście zaczytana właścicielka Księgarni Efka…..

Zapach pysznej kawy prześladuje mnie. Na dworze mróz.  Śnieg widać przez maleńkie okienka księgarni. Ale w środku jest ciepło i przyjemnie. Ewa jakby czytała w moich myślach…

– Może ciepłej kawy się napijesz?  Mamy taką specjalną ekologiczną Fair Trade’ową.

-O, tak bardzo chętnie, dłonie mi przemarzły chętnie rozgrzeję je przy małej czarnej.

Po chwili zapach i smak kawy podziałał jak czary, nowa energia we mnie wstąpiła, a ciepło rozeszło się po całym ciele….

-Ewo, ta kawa…, jest po prostu świetna !

-Tak wiem, mam szczęście, że księgarnia jest przy kawiarni Kępa Cafe. Moi klienci doceniają dobrą kawę i ciekawe książki.

– No właśnie książki…. Pierwszy raz spotkałyśmy się w Instytucie Teatralnym podczas Frymarku, organizowałaś tam fabrykę miśków. Przecież nie zajmujesz się na co dzień szyciem zabawek, tylko sprzedażą książek. Czy możesz to wyjaśnić?….   

Co się działo w Instytucie Teatralnym?

Dwie noce poświęciłam na uszycie 100 miśków, a wszystko po to, żeby zdążyć na Frymark .W imprezie wzięło udział wielu autorów prac rękodzielniczych, wytwórców zdrowej żywności, aktorów amatorów przedstawiających Jasełka, animatorów organizujących warsztaty plastyczne i kulinarne. Przewietrzone zostały teatralne garderoby, z których zniknęły stroje sceniczne przygotowane jako alternatywa świątecznych prezentów….. Aktorzy scen warszawskich czytali dzieciom bajki i wspólnie z uczestnikami śpiewali kolędy.

Byłam zaskoczona, że tak dużym zainteresowaniem cieszyła się zorganizowana przeze mnie fabryka miśków, choć wokół było wiele innych atrakcji.

Zgłosiły się zarówno dzieci jak i rodzice, każdy chciał zrobić swojego niepowtarzalnego pluszaka. Niektórzy co roku szykują dla bliskich ręcznie robione prezenty. W poprzednie święta pod choinką, w moim domu, znalazły się szaliki i czapki robione szydełkiem i misie własnej produkcji. Do zrobienia których wykorzystałam, tak jak na Frymarku: kolorowe szmatki, guziki, nitki, kokardki, tasiemki, koraliki i pociętą na kawałki ocieplinę przeznaczoną na misiowe brzuszki…. Wiele rzeczy, które zazwyczaj wyrzucamy może przydać się do zrobienia prezentu z duszą.….

Dlaczego zorganizowałaś fabrykę miśków?

Chciałam zachęcić dzieci i rodziców do wspólnej zabawy rozwijającej wyobraźnię i wrażliwość. Pragnęłam także pokazać, że można sprawić dziecku radość zabawką własnoręcznie robioną, która ma o wiele większą wartość niż taka kupiona w sklepie.

Poza tym, dzięki dużemu zainteresowaniu warsztatami, zachęciłam wielu uczestników do zakupu ciekawych i mądrych książek.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego warto było zorganizować fabrykę . Biorę udział w kampanii „Kupuj odpowiedzialnie zabawki” zorganizowanej przez Polską Zieloną Sieć. Wspólne tworzenie zabawek umożliwiło dotarcie do rodziców i informowanie ich o celu naszej akcji.

Na czym polega „kupowanie odpowiedzialne”?

Na świadomym wyborze kupowanych produktów pochodzących ze Sprawiedliwego Handlu (Fair Trade), tak jak kawa, którą przed chwilą piłaś. Produkty Fair Trade powstały  w warunkach zgodnych z prawami człowieka.

Niewielu ludzi zdaje sobie  sprawę, że większość (ponad 90%), zabawek i książek produkowana jest w Chinach, czyli w kraju gdzie małe dzieci wykorzystywane są przez swoich pracodawców jako tania siła robocza.  W fabrykach są złe warunki pracy i małe zarobki, a jakość produktów obniżana jest wraz z ceną. Pracownicy nawet Ci najmniejsi nie mają prawa do odpoczynku, pracują ponad 10 godzin dziennie i nie są objęci opieką medyczną. A surowce wykorzystywane do produkcji są szkodliwe dla środowiska.

Najskuteczniejszym przeciwdziałaniem w wykorzystywaniu i krzywdzeniu dzieci jest prowadzenie kampanii społecznej, która umożliwi rozpoczęcie dialogu na ten temat. Wierzę , że kampanie konsumenckie mogą  mieć wpływ na wielkie marki, które zlecają produkcję fabrykom chińskim. Dlatego pośrednio każdy klient może mieć wpływ na poprawę warunków w jakich pracują ludzie. 

Skąd mamy wiedzieć, że książka lub zabawka pochodzi ze „sprawiedliwego handlu”?

Najlepiej przeczytać, kto jest producentem lub kto wydrukował książkę. Uzupełniając zapasy mojej księgarni staram się wybierać krajowych producentów. Sprawdzam też czy produkty pochodzące z zagranicy mają załączony list z gwarancją, że produkcja odbyła się bez udziału dzieci  z zachowaniem praw człowieka. Niestety zdarza się, że serce podpowiada „nie brać bo jest z Chin”, to i tak czasami nie mam wyjścia, jeśli książka jest wartościowa.

Często rozmawiasz o Fair Trade z klientami księgarni?

Tak, rodzice są zainteresowani. Zadają dużo pytań, czytają ulotki i co najważniejsze, zaczęli zwracać uwagę, gdzie zostały wyprodukowane kupowane książki.

W jakim wieku są najmłodsi klienci i jak ich zachęcasz do czytania?

Są to na ogół dzieci w wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym. Przygotowałam dla nich świetlicę, w której organizuję spotkania z autorami książek, podróżnikami i ciekawymi artystami. Dzieci przychodzą posłuchać czytanych książek, rysują, przyklejają, malują, szyją, robią biżuterię, zabawki, uczą się angielskiego i urządzają „kreatywne urodziny”.

Cały czas poszukuję nowych pomysłów na zorganizowanie ciekawych warsztatów dla dzieci. Wymyśliłam ostatnio „dziecięcą fabrykę ludowych zabawek” i już niedługo zacznę realizować to przedsięwzięcie.

Chciałabym utworzyć filię księgarni z większą świetlicą, bo przecież najważniejsze jest to, żeby dzieci miały komfort podczas zabawy i nauki czytania.

Biorę też udział w imprezach podobnych do Frymarku i organizuję kiermasze książek, zajęcia plastyczne i konkursy.  Podczas Festiwalu „Warszawa jest kobietą” zorganizowałam warsztaty robienia kukiełek. A w ramach Targów Przedszkolaka Expo zbudowałam wraz z dziećmi wielki zamek z kartonu. Stworzyliśmy baśniową krainę z tronem i koronami. Maluchy były współautorami pomysłów. Udało się też zachęcić rodziców do wspólnej zabawy. Miło patrzeć na uradowane miny uczestników takich akcji. Organizowanie imprez dla dzieci daje mi ogromną satysfakcję.

Kto Ci pomaga w realizacji pomysłów?

Moje dwie córki, są ze mną od początku. Kasia (muzyk , pedagog)  prowadzi zajęcia autorskie:  „Podróże do krainy dźwięku” i „Podróże po Europie”. Magdalena (fizykoterapeutka) jest moim wsparciem technicznym i logistycznym .

Jest jeszcze 7 innych osób na które zawsze mogę liczyć.

Agnieszka Czapi Trzepizur  (aktorka i artyskta) jest źródłem wielu wspaniałych pomysłów. Już wkrótce rozpoczynamy w Efce nowe zajęcia „ Dziecięcy teatrzyk kukiełkowy” , autorstwa „Czapi „. Dzieci będą min. szyć kukiełki i robić scenografie.

Anne-Sophie Henon (Belgijka, nauczycielka i podróżniczka) i Ola Ośko (trenerka międzykulturowa) prowadzą zajęcia „Podróże dookoła świata z Bebertem”. Są też dwie wspaniałe lektorki angielskiego Pani Ela i Pani Magda. Moja przyjaciółka Grażyna Lewandowska, która niedawno dołączyła do zespołu Efki oraz Bogdan Kasznia, osoba od której otrzymuję największe wsparcie zwłaszcza w chwilach słabości i zwątpienia.

Do jakich książek dzieci chętnie zaglądają?

Do takich, w których są piękne ilustracje i ciekawe historie.

Polecam stronę zabawkowicz.pl, gdzie opublikowałam opinię na temat 10 takich książek. Wśród nich są dwie, które w szczególności polecam: „Zaczarowane historie” Marii Ewy Letki,  wspaniałe współczesne baśnie, do których chętnie wracam oraz „Drobinka Śmieszynka czyli przygody kropelki wody” Liliany Bardijewskiej, opowiadającej o podróżującej dookoła świata kropelce wody.

Skąd ta miłość do książek i dzieci?

Zawsze lubiłam czytać i zachęcać do tego innych.

W każdej książce ukryta jest magia, która przenosi czytelnika w świat pełen fantazji i wyobraźni. Takie „podróże literackie” stały się dla mnie inspiracją do stworzenia miejsca, w którym poprzez zabawę zachęcam dzieci do czytania i zapraszam do wspólnego „podróżowania” …

Przez wiele lat wykonywałam pracę, której nie lubiłam. Byłam księgową i marzyła mi się zmiana w życiu zawodowym. Chciałam, żeby moja praca stała się inspiracją dla innych, zwłaszcza dla dzieci. Wzięłam udział w konkursie organizowanym przez Urząd Pracy, napisałam wniosek o dofinansowanie i wygrałam!! Dostałam szanse na zrealizowanie mojego marzenia.

Co zabrałabyś  na bezludną wyspę?

Książkę oczywiście i pluszowego misia.

Mój wybór pada zawsze na jeden tytuł „Malutka czarownica” napisana przez Otfried Preussler. Historia pełna wyobraźni i magii. Jest to pierwsza książka z mojego dzieciństwa , która trawiła do mojego serca i odmieniła moje życie.

A pluszowy miś to tęsknota za szczęśliwym dzieciństwem.  Tak naprawdę, sama jeszcze jestem dzieckiem ukrytym w ciele dorosłego człowieka.

 

Z Ewą Federowicz właścicielką Księgarni Efka, rozmawiała

Joanna Święcicka-Łyszczarz z Kobiecych Pasji.
blog-osobowości

2,590 total views, 1 views today

Dodaj komentarz

Why ask?