Sposób na artystyczne wyrażanie siebie i przedsiębiorczości.

 

„To takie grzeczne dziecko. Weźmie książkę i jakby jej nie było”. Tak mówili. I to była prawda. Bo byłam dzieckiem cichym, zamkniętym w sobie, „miałam swój świat”. Sytuacja uległa diametralnej zmianie w liceum. Zaczęła się tzw. dorosłość. A studia – tu dopiero zaczęło się „życie”. Bo studia uczą życia. A mnie nauczyły otwartości i przedsiębiorczości.

Każdy chyba chciałby robić, to co lubi. Coś, co go odpręży i sprawi, że będzie czuł się dobrze. Ale nie każdy ma pasję. Niektórym ludziom wystarczy życie dniem codziennym, zajmowanie się domem, pracą, dzieckiem. Tacy ludzie zwykle mówią – „nie mam czasu na pasję”, „po co miałbym marnować mój czas na głupoty”? Myślę, że znalezienie czasu dla siebie jest czymś ważnym. Że jest to coś luksusowego, a zarazem podstawowego. Ile jesteśmy w stanie poświęcić dla innych, a ile dla siebie? Człowiek musi szanować siebie, czas, który mu jest dany.

Obecnie dużo w mediach mówi się o dążeniu do tego, by pasja stała się jednocześnie pracą zarobkową, zwłaszcza w kontekście życia zawodowego kobiet. Być swoim szefem. Być niezależną. Mieć jednocześnie rodzinę i czas dla niej. Brzmi super. Nie jest to jednak prosta droga…. Możemy robić coś niezwykłego – oryginalną biżuterię czy ciekawe ubrania, ale umieć się zaprezentować i sprzedać swój talent – to już całkiem inna sprawa. W ostatnim czasie w kinach można było obejrzeć film „Jobs”. Steve Jobs umiał „się sprzedać”. Mimo pierwszych porażek i braku zainteresowania klientów, znał cel i do niego dążył, przez całe życie. Czy był szczęśliwy – trudno powiedzieć. Ale na pewno nie mógł robić nic innego. Żeby osiągnąć sukces trzeba mieć albo bardzo dużo szczęścia, albo być wytrwałym. I ja staram się być wytrwała. Nie osiągnęłam spektakularnego sukcesu, ale powolutku dążę do swojego celu. I jestem szczęśliwa.

Moja pasja to łączenie artystycznego wyrażania siebie i przedsiębiorczości. Lubiłam i rysowałam dużo do 16 roku życia (potem zaczęła się wcześniej wspomniana dorosłość). Chęć tworzenia wróciła do mnie rok po ukończeniu studiów. Obejrzałam program o kobietach, które szyją i jednocześnie prowadzą firmę. Bardzo mi się to spodobało. Mąż kupił mi maszynę i zaczęłam uczyć się szyć. Zaczęło się od bloga www.jakuszyc.com, na którym prezentowałam proste tutoriale szyciowe. Po pół roku przekształciłam go w serwis www.jakuszyc.pl. Serwis obecnie posiada kilkuosobową Redakcję, a także prawie 1,3 tyś fanów na FB. Organizujemy konkursy, akcje charytatywne, popieramy fajne inicjatywy.

Ostatnio bardzo modne stały się kafejki szyciowe – i również zapragnęłam otworzenie takiej kafejki. Jednak po zbadaniu lokalnego rynku szczecińskiego wstrzymałam się z tym zamiarem, gdyż ryzyko było zbyt duże. Myślę, że przyjdzie jeszcze na to czas. Podczas wakacji na JakUszyc.pl prowadziliśmy Letnią Akademią Szycia, która okazała się bardzo dużym sukcesem. Akademia dawała możliwość nauki i konsultacji w domu. Jest to doskonałe rozwiązanie dla osób, które lubią uczyć się samodzielnie, wychowują dzieci czy mieszkają w mniejszych miejscowościach. Tak powstał pomysł na stworzenie   (www.akademiaszycia.pl), która działa od 1 października. Akademia oferuje kursy szycia z różnych dziedzin, na przykład patchworku, na różnych poziomach, w tym również kursy modułowe. W sklepie można również nabyć bardzo przydatne akcesoria krawieckie. Przy Akademii pracuje kilka naprawdę zdolnych i pomysłowych osób. Pomysł Akademii został przyjęty życzliwie, co mnie i współpracowniczki bardzo cieszy. Choć pojawiły się głosy również negatywne, sugerujące że to co prezentujemy w kursach można ściągnąć za darmo z internetu. Nie zgadzam się z tym. Owszem, w sieci znajduje się mnóstwo darmowych wykrojów, jednak my uczymy, a nie oferujemy tylko instrukcje i wykroje do pobrania. Istotą nauki jest to, że Kursant ma zawsze do dyspozycji Trenera, który odpowie na pytania, doradzi, rozwieje wątpliwości. Ponadto, istnieją zagraniczne sklepy z kursami, a Polsce istnieje sklep z kursami tworzenia biżuterii.

Jednocześnie zajmuję się też rękodziełem – tworzę filcowe, ręcznie malowane poduszki i torby, a także dziecięce kocyki.

W taki sposób udaje mi się łączyć moją pasję i przedsiębiorczość. Największym moim wkładem nie jest wkład finansowy, lecz własna praca. Czasem skutkuje to przemęczeniem, ale satysfakcja jest duża. Na pewno niektórzy potrafią szybciej osiągnąć sukces. Ja dochodzę do niego małymi krokami, i mogę powiedzieć, że to mnie uszczęśliwia.

 

Ewelina Szubartowska
www.akademiaszycia.pl

 

3,041 total views, 1 views today

Dodaj komentarz

Why ask?